Dieta Paleo

Dieta Paleo – filozofia Paleo, czyli do czego jesteśmy ewolucyjnie przystosowani.

Nazwa „dieta Paleo” kojarzy się nie przez przypadek z epoką kamienia łupanego, czyli z paleolitem.
Jest to okres w historii, kiedy ukształtował się gatunek ludzki odpowiadający współczesnemu człowiekowi – homo sapiens. I do tego nawiązuje cała filozofia – styl życia i dieta paleolityczna.

Z wpisu dowiecie się:

  1. Czym jest dieta Paleo.
  2. Jakie są główne założenia diety Paleo.
  3. Co można, a czego nie można robić na diecie Paleo.
  4. Produkty dozwolone i zabronione na diecie Paleo.
  5. Dla kogo jest ta dieta?

Czym jest dieta Paleo?

Dieta Paleo to inaczej dieta z epoki paleolitu – dieta ludzi pierwotnych, którzy prowadzili koczowniczy tryb życia. W związku z czym zjadali tylko to, co złapali lub znaleźli – głównie mięso i podroby wraz z całym tłuszczem, rośliny, warzywa niskoskrobiowe, owoce, grzyby, nasiona, pędy i korzenie. 

Czasy były niepewne – nie wiadomo było, kiedy trafi się kolejna zdobycz, więc posiłki były ucztą i miały dawać uczucie sytości na długie godziny. Nie było niczym nadzwyczajnym jedzenie raz czy dwa razy dziennie. To w tym okresie nasze organizmy nauczyły się odkładać tkankę tłuszczową jako zabezpieczenie na przedłużające się okresy głodu. Dodatkowo życie było aktywne – zbieractwo wymagało ruchu a polowania biegania, więc żeby zjeść trzeba się było napracować.

Nie umiem sobie wyobrazić człowieka pierwotnego z nadwagą i pewnie takich nie było 😉

Trzeba mieć na uwadze, że ludzie pierwotni nie hodowali zwierząt ani nie uprawiali ziemi. W związku z tym nie znali smaku zwierzęcego mleka ani nie spożywali zbóż, jajka pewnie sporadycznie udało się znaleźć. Spożycie węglowodanów było niskie, w diecie przeważało mięso (surowe lub upieczone na ogniu) i tłuszcz zwierzęcy.

Główne założenia Paleo.

W diecie Paleo chodzi głównie o jedzenie naturalnej, nieprzetworzonej żywności. Jedzenie w zgodzie z naturą, unikanie (na ile to możliwe, bo wiadomo, że całkowicie się nie da) żywności nafaszerowanej antybiotykami, hormonami, nawozami i innymi sztucznymi i zbędnymi dodatkami. Jest to jakby powrót do żywieniowej przeszłości podyktowany coraz większą świadomością, że ówcześnie proponowane nam jedzenie ma już niewiele wspólnego z tym, do czego przystosowały nas tysiące lat ewolucji. Jest to sposób żywienia, który pozwolił przetrwać gatunkowi ludzkiemu w bardzo trudnych warunkach i umożliwił ewolucję. Nie mógł być taki zły, prawda?

Warto tutaj zwrócić uwagę na fakt, że czekolada, chipsy, nawozy, pestycydy, słodziki, wzmacniacze smaku, produkty mrożone, pasteryzowane, gazowane napoje, antybiotyki, sztuczne witaminy a także lodówki, kuchenki mikrofalowe czy plastik powstały na przestrzeni ostatnich 200 lat. Nie sposób więc by nasze ciała zdążyły się na takie zmiany i obciążenia przygotować w toku ewolucji.
Jesteśmy permanentnie zatruci jedzeniem, często nie zdając sobie sprawy jak niewiele ma ono wspólnego z prawdziwym odżywianiem.

Jest oczywistym, że postęp cywilizacyjny przyniósł nam wiele dobrego. Dziś mamy dużo „łatwiejsze życie” i niekoniecznie chciałabym się cofnąć do epoki kamienia łupanego, żeby gonić mamuty 😉

Jednak podejście Paleo skłania do refleksji nad tym co i jak robimy, czy to chodzi o styl życia, jedzenie, aktywność. Zamiast zajadać lody wieczorem przed telewizorem można położyć się wcześniej spać i wstać o świcie. Jest to bardziej naturalne dla organizmu niż siedzenie przy sztucznym świetle do późnej nocy. Filozofia Paleo stawia jakość (czy to produktów czy form odpoczynku) na pierwszym miejscu.

Wracając do diety – co jemy a czego unikamy w Paleo (współczesne, liberalne podejście):

Unikamy: 

  1. Skrobi pochodzącej ze zbóż i pseudozbóż tj. pszenicy, jęczmienia, żyta, pszenżyta, prosa, gryki, amarantusa, kukurydzy, ryżu (ze względu na zawartość substancji antyodżywczych oraz prozapalnych lektyn).

Natomiast dozwolone są w niewielkiej ilości warzywa bulwiaste – ziemniaki, buraki, bataty, topinambur, mimo iż w diecie ludzi pierwotnych ich nie było. Trzeba je poddać obróbce termicznej.

  1. Orzechów, pestek, nasion (orzechy włoskie, laskowe, ziemne, nerkowce, makadamia, brazylijskie, migdały, pistacje, pestki dyni, pestki słonecznika, nasiona chia, siemię lniane) – dozwolone są niewielkie ilości (przeważają w nich kwasy omega-6, o których wiemy, że mają działanie prozapalne), na surowo (bez prażenia),  nie używamy w formie olejów. Dobrze jest namoczyć je przed spożyciem.
  2. Olejów roślinnych (olej słonecznikowy, z pestek dyni, z pestek winogron, rzepakowy, lniany, oleje z orzechów) – szybko ulegają utlenianiu, przez co stają się szkodliwe dla zdrowia. Unikamy ich także przez niekorzystny stosunek kwasów omega 6 do omega 3.
  3. Nabiału.

Mleko matki jest jedynym mlekiem, które jest niezbędnie potrzebne człowiekowi i to tylko w okresie niemowlęcym (jestem zwolenniczką długiego karmienia piersią). 

Składy mleka różnią się znacząco między gatunkami jeśli chodzi o frakcje laktozy, białek, witamin i minerałów i są dopasowane do indywidualnych potrzeb maluchów każdego z gatunków.
Mleko krowie jest bardzo powszechnym alergenem u ludzi. Jednak przez jego „wszędobylskość” zapominamy o jego wpływie na organizm. Coraz więcej badań dowodzi korelację spożywania nabiału z rozwojem chorób autoimmunologicznych. 

Poza tym aktualnie dostępne „mleko” nie przypomina już naturalnego pokarmu sprzed setek lat, gdyż produkowane jest przez sztucznie karmione krowy poddawane antybiotyko- i sterydoterapii (aby nie wykazywały objawów chorobowych, w tym ropni, żeby pozytywnie przechodzić kontrole). Dodatkowo poddawane jest obróbce termicznej pozbawiającej wartości odżywczych.

  1. Przetworzonej, sztucznej żywności.

Niestety chipsy nigdy nie rosły na drzewach (być może kiedyś będą rosły, bo pomysły i postęp technologiczny są zaskakujące), jednak nie jest to coś, czym żywili się ludzie pierwotni.

  1. Przejadania się.

To znaczy jedzenia więcej, niż żeby się nasycić. Nie „napychamy” się na zapas, żeby nie móc się ruszać i cierpieć z przejedzenia.

  1. Smażenia, panierowania, mieszania wielu składników w jednym daniu.
  2. Ciągłego podjadania, częstego jedzenia.
  3. Kawy, herbaty herbatek ziołowych, soków (szczególnie uważać na owocowe), napojów słodzonych, gazowanych, alkoholowych.

Do czego dążymy:

  1. Jemy wtedy, gdy jesteśmy głodni. Konkretne posiłki, bez podjadania.
  2. Pijemy wodę w przerwach między posiłkami (20 minut przed i 2 godziny po jedzeniu).
  3. Ruszamy się, dbamy o aktywność fizyczną, szczególnie na świeżym powietrzu.
  4. Żywimy się sezonowo i lokalnie, czyli to, co akurat u nas rośnie w naszej strefie klimatycznej. Zimą – tak jak poprzednie pokolenia – ziemniaki, kiszonki, owoce, przetwory w słoikach.
  5. Jemy prawdziwą i żywą (świeżą lub sfermentowaną) żywność.
  6. Poza mięsem zjadamy też tłuszcz i podroby zwierzęce, aby dostarczyć wszystkich niezbędnych składników odżywczych.
  7. Uwzględnijmy rytm biologiczny i chodzimy spać „z kurami”.
  8. Zadbajmy o kontakt z naturą.

Produkty dozwolone i zabronione na diecie Paleo.

Produkty dozwoloneProdukty zabronione
Warzywa bulwiaste (w niewielkiej ilości)Zboża i pseudozboża 
Orzechy i nasiona w małych ilościach (garść dziennie), świeże, najlepiej samodzielnie łuskaneOrzechy i nasiona w dużych ilościach
Oliwa z oliwek, olej kokosowyOleje roślinne
Jajka wiejskieNabiał
wodaSoki, napoje, herbaty
Mięso i podroby, ekologiczneWędliny, kiełbasy, mięso z hodowli przemysłowych
Ryby słodkowodne i morskie, owoce morza, poławianeRyby hodowlane, ryby z Baltyku
Warzywa ekologiczneCukier rafinowany, słodziki
Owoce ekologiczne
Miód
Grzyby

Dla kogo jest ta dieta?

Oczywistym jest, że nie ma idealnego sposobu odżywiania dla każdego. Natomiast myślę, że dieta Paleo jest świetną opcją dla wielu osób borykających się z:

  • chorobami autoimmunologicznymi;
  • insulinoopornością;
  • trudnym do uregulowania poziomem glukozy we krwi;
  • chorobami skórnymi;
  • alergiami;
  • zaburzeniami pracy jelit czy neuropsychiatrycznymi;
  • czy chociażby nadwagą.
    Może być stosowana także przez dzieci oraz przez kobiety karmiące piersią.

Istnieje także kilka odmian tej diety, w zależności od potrzeb organizmu oraz indywidualnych preferencji. Dieta Samuraja dopuszczająca pewne zboża oraz dieta Primal, w której dozwolony jest  ekologiczny nabiał (kozi, owczy ewentualnie od szczęśliwej krowy) oraz rośliny skrobiowe.

Tematyka jest bardzo obszerna i jest wiele publikacji na temat tego sposobu żywienia.
Szczególnie polecam bardzo szczegółowy i przystępny „Polski przewodnik Paleo” I. Wierzbicka, K.Karus-Wysocka, który zainspirował mnie do podzielenia się z Wami tematem.

A Wy macie jakieś doświadczenia z Paleo?

Dbajcie o siebie,
Ola