Ambitna głowa, geny i pułapka dopaminowa

Przestymulowanie, zmęczenie, a nieraz głębokie wypalenie to temat powszechny – szczególnie w domach, w których codziennie dotykamy neuroatypowości, autyzmu czy ADHD.
Widzę to i słyszę na spotkaniach, czytam w Waszych wiadomościach każdego dnia.
Nie ma się co dziwić, że im bardziej jesteśmy zmęczone jako mamy i kobiety, tym bardziej szukamy zrozumienia tego, co dzieje się w naszym ciele.
Oraz – co najistotniejsze – potrzebujemy konkretnych, działających rozwiązań.
Dlatego dziś chcę zabrać Cię krok głębiej: do świata dopaminy, genetyki i Twojego temperamentu.

*na końcu wpisu znajdziesz przygotowany przeze mnie: Pzewodnik – wsparcie COMT

Czy rozpoznajesz w tym opisie siebie?

Zawsze byłaś tą ambitną.
Tą, która potrafiła usiąść i uczyć się lub pracować godzinami w pełnym skupieniu.

Masz w sobie żyłkę perfekcjonistki i skłonność do pracoholizmu.

Kiedy inni po 8 godzinach marzą o kanapie, Ty projektujesz kolejne działania.
Dni wolne? Dla Ciebie coś takiego właściwie nie istnieje. W „wolnym czasie” uczysz się i szukasz rozwiązań:

  • terminów do specjalistów,
  • robisz kolejne kursy albo dopinanasz harmonogramy na ostatni guzik,
  • w najlepszym wypadku organizujesz wyjazdy rodzinne, zwiedzanie czy ambitne rajdy górskie,
  • szukasz rozwiązań i walczysz tam, gdzie inni dawno by się poddali.

Jesteś mistrzynią kontroli, wizjonerką, którą im bardziej ambitny cel dotyczy, tym mocniej nakręca do działania. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, co to Ci tak naprawdę robi na poziomie ciała?

Z jednej strony ten napęd to Twoja super moc. Z drugiej, natłok planów, zadań i miesiące pracy na najwyższych obrotach prowadzą Cię prosto w ścianę wyczerpania. Wieczorem, gdy wreszcie zapada cisza, nie potrafisz po prostu zasnąć. Potrzebujesz godzin, a realnie rzecz ujmując, pewnie przydałoby się nawet kilka tygodni, żeby się wyciszyć. W Twojej głowie pędzi tysiąc myśli, analizujesz każdy szczegół, każdą rozmowę i każdy potencjalny kryzys.

Nieraz po miesiącach pracy pod presją w końcu wyładowuje Ci się akumulator i padasz, dosłownie “odcina” Ci energię na kolejne miesiące.

Działanie z lęku: Jak brak bezpieczeństwa wypala kobiecą naturę

Ta ciągła potrzeba kontroli, planowania i działania na najwyższych obrotach to w istocie wejście w Twój wewnętrzny mechanizm obronny.

Dlaczego? Otóż, gdy brakuje tego poczucia bezpieczeństwa w otoczeniu (w domu, w relacji czy po prostu w przeładowanym bodźcami świecie), Twój układ nerwowy przełącza się w tryb stałej gotowości bojowej.
Stajesz się wtedy własnym strażnikiem. Wchodzisz w rolę osoby, która musi wszystko udźwignąć, zorganizować i przewidzieć każdy kryzys. Wskakujesz w twardy, zadaniowy pancerz, żeby przetrwać. Ale trzymanie takiej ciągłej warty i bycie w wiecznym napięciu po prostu Cię biologicznie wykańcza.
Celem nie powinno być zatem nakładanie na siebie kolejnych wymagań ani nauka jeszcze lepszej organizacji, ale odzyskanie głębokiego, wewnętrznego spokoju, takiego, który pozwoli Twojemu ciału wreszcie zrobić wydech, odpuścić kontrolę i działać w zgodzie ze sobą, a nie ze strachu.

Co kryje się w genie COMT i metabolizmie dopaminy

Ta niemożność odpuszczenia i ciągłe włączanie trybu przetrwania to nie jest kwestia tylko charakteru. To czysta genetyka i biologia, która ukształtowała Twój temperament.

Dopamina to molekuła motywacji, wizji i dążenia do celu. Daje nam skupienie, siłę do pokonywania przeszkód i chęć osiągania więcej. Kiedy jednak pracujesz na wysokich obrotach w trybie stałej kontroli, do dopaminy dołącza noradrenalina i adrenalina (hormony stresu i mobilizacji).

I tu wkracza Twój genetyczny „odkurzacz” – enzym COMT (katecholo-O-metylotransferaza), który odpowiada za sprzątanie tych cząsteczek z Twojej kory przedczołowej.

Kora przedczołowa to centrum dowodzenia odpowiedzialna za planowanie, pamięć roboczą, podejmowanie decyzji i samokontrolę emocjonalną. W przeciwieństwie do innych części mózgu, kora przedczołowa niemal całkowicie polega na enzymie COMT w kwestii regulacji dopaminy i adrenaliny.

Kobiety o opisanym wyżej profilu:

  • ambitne,
  • skrupulatne,
  • hiper-skupione, ale z trudnością w wyciszeniu się i tendencją do nadmiernej kontroli

bardzo często posiadają WOLNY WARIANT GENU COMT czyli reprezentują typ WoRRIeR = „Zmartwiony mędrzec”.

Co to oznacza w praktyce?

  • W cichym, uporządkowanym środowisku: Twój wolny COMT utrzymuje wysoki poziom dopaminy. Daje Ci to genialną pamięć, wizjonerstwo, zdolność do pracy godzinami i umiejętność dążenia do celu.
  • W stresie, przebodźcowaniu i natłoku zadań: Twój enzym nie nadąża ze „sprzątaniem” nadmiaru dopaminy i adrenaliny. Cząsteczki te kumulują się w synapsach do poziomów toksycznych. Zamiast czystego skupienia pojawia się niepokój, paraliż decyzyjny, bezsenność, wybuchowość i uczucie, że Twoja głowa zaraz po prostu spłonie.

Dlaczego kobiety mają biologicznie trudniej?

Estrogeny i ukryte pułapki „zdrowej diety”

Jeśli jesteś kobietą, Twój układ nerwowy startuje z zupełnie innego pułapu biochemicznego niż układ nerwowy mężczyzny. Z dwóch kluczowych powodów:

1. Estrogenowy hamulec enzymu COMT

Estrogeny to nie tylko hormony płciowe. To także potężne cząsteczki wpływające na biochemię Twojego mózgu. Estrogeny hamują ekspresję genu COMT, a dodatkowo same wymagają użycia tego enzymu do własnej neutralizacji i wydalenia z organizmu.

Jaki daje to efekt?

Dostępność enzymu COMT do degradacji dopaminy i adrenaliny jest u kobiet fizjologicznie o około 30% niższa niż u mężczyzn.

Gdy w trakcie cyklu poziom estrogenów rośnie (szczególnie przed owulacją), Twój mechanizm neutralizowania dopaminy działa na jeszcze niższych obrotach. To właśnie wtedy najłatwiej o wybuchowość, paraliż decyzyjny i wieczorną gonitwę myśli.

Jeśli tuż przed owulacją nie rozumiesz samej siebie, masz dość wszystkiego i wszystkich to prawdopodobnie działa u Ciebie ten mechanizm.

2. Pułapka „superfoods” i suplementów

Czy wiesz, że produkty uważane za niesamowicie zdrowe mogą paraliżować Twój wolny enzym COMT?
Niektóre flawonoidy i polifenole posiadają budowę chemiczną, która sprawia, że wchodzą w reakcję z COMT, dosłownie “zatykając” ten enzym i uniemożliwiając mu „sprzątanie” hormonów stresu. Jeśli masz wolny COMT, musisz bardzo uważać na:

  • EGCG i zieloną herbatę / matchę
  • Kwercetynę (często przyjmowaną przy alergiach czy wyciszaniu histaminy)
  • Luteolinę oraz fisetynę
  • Duże ilości surowego kakao i gorzkiej czekolady.

Kiedy przyjmujesz te substancje w wysokich dawkach, dokładasz swojemu enzymowi kolejną pracę. W efekcie dopamina i adrenalina krążą w Twoim mózgu jeszcze dłużej, prowadząc do głębokiego przebodźcowania.

Jak zacząć przejmować kontrolę nad biochemią?

Gdy masz wolny enzym COMT, Twoim celem nie jest zmiana osobowości ani odrzucenie ambicji wbrew sobie. Jest nim nauka biochemicznego obniżania napięcia, zanim doprowadzisz się do całkowitego wypalenia.

  • Daj enzymowi paliwo: Enzym COMT do jakiejkolwiek pracy bezwzględnie potrzebuje jonów magnezu oraz sprawnego procesu metylacji (aktywnych witamin z grupy B). W stresie wypalasz magnez błyskawicznie, co jeszcze bardziej spowalnia degradację dopaminy i utrudnia powrót do spokoju!
    *Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o metylacji to zobacz nagranie.
  • Wprowadź bufor sensoryczny: Po intensywnym dniu, natłoku wrażeń i bodźców Twoje synapsy są zalane dopaminą i glutaminianem. Zamień wieczorne analizowanie i skrolowanie na 15 minut w pełnym zaciemnieniu i ciszy. Daj komórkom nerwowym i COMT czas na zmetabolizowanie tego nadmiaru. Posłuchaj sesji relaksacji na spotify lub po prostu odgłosów natury, które ukoją umysł.
  • Uważaj na stymulanty: Przy wolnym COMT kolejna kawa czy suplementy mocno podbijające dopaminę nie dodadzą Ci energii. Nasilą jedynie lęki, gonitwę myśli i frustrację. Jeśli jesteś rozdrażniona i zaniepokojona po kawie, czekoladzie czy herbacie, ogranicz ich spożycie.
  • Słuchaj swojego ciała i odpoczywaj: rób sobie tyle przerw ile potrzebujesz. Dzień wolny musi być wpisany do Twojego kalendarza i być ważniejszy niż wszystko inne (wiem, że to może okazać się najtrudniejszym punktem. Ale wiem też, że możliwym do zrealizowania).
  • Ćwicz! Wysiłek fizyczny jest świetnym sposobem na rozładowanie nadmiaru neuroprzekaźników stresu.

A już w kolejnych wpisach przyjrzymy się drugiej stronie medalu: szybkiemu wariantowi COMT, czyli sprawdzimy, dlaczego niektóre z nas ciągle uciekają w prokrastynację, potrzebują silnych bodźców i poszukamy rozwiązań, jak biologicznie podbić swoją motywację.

Czy rozpoznajesz w tym opisie swój codzienny schemat?

Daj mi znać pisząc maila na adres ola@tonieautyzm.pl

Czytam każdą Waszą wiadomość.

Trzymaj się zdrowo,

Przewodnik – wsparcie COMT ściągniesz tutaj:

Potrzebujesz niezobowiązującej, bezpłatnej rozmowy 1:1? Zapraszam!
Chętnie udzielę Ci odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania dotyczące zarówno konsultacji, jak i nauki w Instytucie Nutrigenomiki.
Termin możesz zarezerwować tutaj:
Umawiam bezpłatną 15 minutową rozmowę wstępną