Dlaczego wieczorem masz ochotę krzyczeć lub uciec?

Koniec września za nami i ciekawa jestem, czy udało Ci się już osadzić w nowej rzeczywistości roku szkolnego, czy nadal nie ogarniasz, co się dzieje 🙂

Być może, jeśli jesteś w tym stanie permanentego pobudzenia, gotowości i organizowania to pewnie znasz te momenty, kiedy po całym dniu godzenia pracy, zakupów, gotowania i ogarniania przebodźcowanych dzieci (szczególnie jeśli ich też dotyczy spektrum autyzmu lub ADHD) wreszcie zapada cisza, a Ty zamiast ulgi czujesz, jak „czacha dymi”?

Chcesz po prostu usiąść i odpocząć, ale nie potrafisz. Twoje ciało jest spięte, myśli pędzą, a byle powiadomienie lub nagły dźwięk – szczeknięcie psa, sms, głośniejszy krok partnera – wywołuje w Tobie natychmiastową falę złości lub chęć ucieczki.

To nie jest brak cierpliwości. Ani tym bardziej dowód na to, że jesteś „złą matką”. To czysta biochemia szczeliny synaptycznej poddana ekstremalnemu przebodźcowaniu sensorycznemu.

Pedał gazu wciśnięty do dechy: Glutaminian vs GABA

Każde dotknięcie, każde „Mamo, a dlaczego…?”, pisk, płacz, hałas zabawek, wiadomość ze szkoły i powiadomienie z pracy to dla Twojego mózgu konkretny sygnał chemiczny.

Wyobraź sobie, że Twój układ nerwowy ma dwa główne pedały:

  • Glutaminian (Pedał gazu): Główny neuroprzekaźnik pobudzający. Każdy bodziec sensoryczny sprawia, że dociera go więcej do szczeliny synaptycznej. Gdy opiekujesz się dziećmi neuroatypowymi, które same potrzebują stałej koregulacji, ilość dostarczanych Ci bodźców jest astronomiczna. Glutaminianu jest w Twoim mózgu za dużo.
  • GABA (Hamulec): Główny neuroprzekaźnik wyciszający. Jego zadaniem jest wyłączenie szumu, obniżenie napięcia w ciele i danie Ci poczucia wewnętrznego spokoju.

Co dzieje się w Twoim mózgu w trakcie takiego dnia?

Przeładowany glutaminianem mózg zużywa olbrzymie pokłady energii (ATP) na jego ciągłe sprzątanie przez komórki glejowe, aby chronić neurony przed uszkodzeniem (tzw. ekscytotoksycznością).
Potrzebujesz przy tym dużo energii na opanowanie pożaru i zaczyna Ci jej brakować na inne obszary.
Efekt? Czujesz dosłowne „przegrzanie głowy” i jednocześnie coraz większe zmęczenie.

Co gorsza, przy ciągłym braku przestrzeni na wytchnienie, Twoje systemy produkujące GABA po prostu nie nadążają. Pedał hamulca przestaje działać. Wpadasz w biologiczny tryb przetrwania czyli jesteś w ciągłym stanie „Uciekaj albo Walcz” (ewentualnie wpadasz w zamrożenie i nie robisz nic).

Pułapka dopaminowa: Dlaczego wieczorne skrolowanie podnosi napięcie?

Kiedy dzieci wreszcie zasną a Ty masz chwilę dla siebie, to naturalne, że szukasz szybkiej „nagrody” i odskoczni. Sięgasz po telefon, włączasz social media albo serial. Twój mózg kieruje się dopaminą – szukając mikrodawki przyjemności.

Problem w tym, że cyfrowe bodźce (światło niebieskie, nowe nagłówki, rolki) dostarczają kolejnych porcji… glutaminianu. Zamiast dawać układowi nerwowemu szansę na wytworzenie GABA i zmetabolizowanie nadmiaru pobudzenia, dolewasz do pieca biochemicznego paliwa.
Tym sposobem każdego kolejnego ranka budzisz się jeszcze bardziej wyczerpana.

Jak zadbać o regulację w domowym chaosie?

Gdy masz na głowie dom i dzieci z wyzwaniami rozwojowymi, porady typu „idź na 2-godzinny spacer” albo „weź relaksującą kąpiel” są po prostu nierealne.
Wiem o tym 🙂
Musimy działać mikrokrokami biochemicznymi:

  1. Stwórz 3-minutowy „bufor bez bodźców” (Koregulacja od środka): Po uśpieniu dzieci lub tuż po powrocie z pracy nie włączaj od razu telefonu ani telewizora. Zamknij oczy, połóż dłoń na klatce piersiowej i wykonaj 5 długich wydechów (wydech dłuższy niż wdech aktywuje nerw błędny i wspiera wyrzut GABA). Daj komórkom glejowym minutę na posprzątanie glutaminianu.
  2. Wspieraj biochemię wyciszenia: Aby mózg mógł sprawnie przekształcać pobudzający glutaminian w hamujące GABA, potrzebuje konkretnych kofaktorów – głównie aktywnej witaminy B6 (P-5-P) oraz magnezu (np. w formie diglicynianu, który dodatkowo tonuje układ nerwowy). Herbatka z melisy też z pewnością pomoże.

W kolejnym wpisie wejdziemy głębiej w genetykę – opowiem Ci o enzymie COMT i wyjaśnię, dlaczego jedne kobiety po trudnym dniu szybko wracają do równowagi, a inne „gotują się” w stresie i bodźcach przez wiele godzin.

Pamiętaj: Twoje wyczerpanie to nie brak siły woli. To biologia, która prosi o wsparcie.

Trzymaj się zdrowo,

P.S. Ten wpis ma charakter edukacyjny. Nie zastępuje indywidualnej konsultacji medycznej ani terapeutycznej.

Potrzebujesz niezobowiązującej, bezpłatnej rozmowy 1:1? Zapraszam!
Chętnie udzielę Ci odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania dotyczące zarówno konsultacji, jak i nauki w Instytucie Nutrigenomiki.
Termin możesz zarezerwować tutaj:
Umawiam bezpłatną 15 minutową rozmowę wstępną